Get Adobe Flash player
Aktualności

postheadericon FINAŁOWA RUNDA BYDGOSKIEGO MISTRZA KIEROWNICY - ZGŁOSZENIA (wpis z dnia 27.08.2015)

Serdecznie zapraszamy do udziału w ostatniej, finałowej rundy zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy sezonu 2014/2015. Impreza odbędzie się 13 września na bydgoskim kartodromie PZM przy ul. Fordońskiej 116.  Wszystkich chętnych zapraszamy do wypełnienia i przesłania internetowego formularza zgłoszeń

ZGŁOSZENIA

Z kim będziecie się ścigać można sprawdzić na liście zawodników zgłoszonych do zawodów

LISTA

SERDECZNIE ZAPRASZAMY I DO ZOBACZENIA!!!

 

postheadericon BYDGOSKI MISTRZ KIEROWNICY - FINAŁOWA RUNDA (wpi z dnia 18.08.2015)

Informujemy, że ostatnia (finałowa) runda zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy sezonu 2014/2015 odbędzie się 13 września 2015 roku na terenie kartodromu PZM w Bydgoszczy. Impreza odbędzie się w godzinach popołudniowych - planujemy rozpoczęcie na godz. 12.30. O dalszych szczegółach będziemy na bieżąco informować.

Już teraz zapraszamy i do zobaczenia!!!

 

postheadericon SENSACYJNE ZWYCIĘSTWO ZAŁOGI FAJDŻEL/KOCISZEWSKI W NIEMCZECH (wpis z dnia 7.07.2015)

Załoga Fajdżel/Kociszewski, startująca w dniu 27 czerwca w niemieckim cyklu rajdowym Schotter Cup podlegającym federacji FIA, wygrała swoją klasę oraz zajęła 5 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu 4 ADAC "Rund um den Bergring". Nasi zawodnicy startowali popularnym BMW E30 318is, biorącym wcześniej udział w cyklu BMW-Challenge.

 

O rajdzie opowiada załoga Maciej Fajdżel/Jacek Kociszewski:
„Na starcie stanęło ponad 50 samochodów, w tym jedna załoga z Finlandii i my z Polski. Impreza miała charakter bardzo kompaktowy – 3 próby przejeżdżane dwukrotnie co łącznie dawało 35 km oes-owych z czego 99% to jazda po luźnej nawierzchni.

Po zapoznaniu z trasą i dotankowaniu naszego BMW E30 318is załoga zgłosiła się do parku startowego. Czas startu na odcinki 12.39. Organizatorzy patrząc na nasze wcześniejsze wyniki ustawili nas pod koniec stawki z numerem 43 – dawało to nam dodatkową motywację, ponieważ za nami jechały prawie same „czteronapędówki”. Nadeszła godzina startu, załoga w pełnej gotowości zameldowała się na starcie, kilkaset metrów dojazdówki i start do pierwszego przejazdu.

50 Prawy 6 na tor...zaczęło się. Tempo od początku bardzo wysokie – Maciej już po zapoznaniu mówił, że to są warunki, które mu odpowiadają – szybko, szeroko i po szutrze, to idealne środowisko dla RWD. Pierwsze kółko przejechane agresywnie, ale przykra niespodzianka na drugim – przed nami ogromny kurz i BMW E36, które dogoniliśmy. Niestety jechaliśmy za nim około 800 m bez możliwości wyprzedzenia, więc zrobiło się w aucie nerwowo. Wykorzystując trochę szerszy fragment trasy Maciej po wewnętrznej wyprzedza marudera i dalej wracamy do swojego tempa.

 

Kolejne dwa kółka już bez przygód i meldujemy się na mecie odcinka. Ponownie kilkaset metrów dojazdówki i start do drugiego oes-u. Zupełnie inna konfiguracja – krótki i wąski odcinek z kamieniami i kilkoma przejazdami przez bramy. Przejechaliśmy go bez większych kłopotów i zjechaliśmy na przegrupowanie. W międzyczasie członkowie naszego teamu kontrolowali czasy przejazdu poszczególnych oes-ów i przykra niespodzianka – czas WP 1 najsłabszy z całej stawki o ponad 6 minut...

 

Szybka analiza przejazdu i stwierdzenie, że to mało prawdopodobne i chyba dostaliśmy jakąś karę...Prośba o wyjaśnienie całej tej sytuacji – na początku nikt za bardzo nie wiedział o co chodzi, ale przed startem do WP 3 dociera do nas informacja, że to był błąd i zanotowaliśmy 2 czas w generalce i 1 w swojej klasie. Przed nami tylko Sebastian Vollak (BMW E36 Compact) – cała reszta aut łącznie z czteronapędówkami była za nami. Po usłyszeniu tej informacji załoga, ale i ich auto zaczęli jechać jeszcze szybciej.

 

Niestety WP 3 to znowu wyprzedzanie wolniejszej załogi, ale tym razem Maciej, spodziewając się tego, wykonał ten manewr na tyle szybko, że nie powinno być straty w czasie. Ryzykowaliśmy, ponieważ zauważyliśmy wolniejsze auto na podjeździe pod górę, po której była dość duża hopa, ale na szczęście wylądowaliśmy na koła, a nie na dach rywala. Dalej było już płynnie i bardzo szybko i ponownie 2 czas w generalce.

 

WP 4 – krótki 3,5 km oes ukończony na 1 miejscu w klasie i 4 w generalce, ale na szczęście różnice czasowe były niewielkie i 2 w generalce ze spokojną przewagą nad resztą utrzymane.

Przegrupowanie, uzupełnienie płynów u załogi i start do ostatniej decydującej pętli – dwa odcinki z których każdy miał 9,5 km.

Część WP 5 i 6 przebiegała po równym i szybkim szutrze, ale część (na szczęście krótsza) po bardzo nierównym i mocno rozjeżdżonym piachu. Taktyka ustalona przez Team była taka, że pilnujemy wyniku, nie ryzykujemy i dowozimy metę. Na trasie była też usytuowana największa tego dnia hopa, z której już na zapoznaniu jadąc zdecydowanie niższą prędkością niż oes polecieliśmy około 30 metrów...Sportowa ambicja oraz potrzeba adrenaliny kusiły aby zaatakować hopę z maksymalną prędkością i poczuć się jak Małysz, ale chęć osiągnięcia mety przeważyła – zdecydowaliśmy, że będziemy tą hopę „gasić”. Jak to wyglądało z zewnątrz można zobaczyć na zdjęciach...chyba do gaszenia użyliśmy zbyt małej gaśnicy, bo samochód miejscami był około 2 metry w powietrzu. Na szczęście nowo przygotowane zawieszenie sprawdzało się w 100% i pozwalało bezpiecznie lądować i podróżować dalej szybkim tempem.

 

WP 5 ponownie przegrany tylko z Sebastianem Vollakiem, który tego dnia był poza naszym zasięgiem, ale cała reszta stawki mogła o nas dokładnie powiedzieć to samo co my o Sebastianie. Przegrupowanie i start do ostatniego w tym dniu odcinka WP 6 – należy tylko pojechać swoim tempem i przypilnować wyniku. Wiedzieliśmy już że Sebastian może z nami przegrać tylko wtedy gdy będzie miał pecha, a tego nikt z nas mu nie życzył. Naszej załodze 2 miejsce w generalce i zwycięstwo w klasie też mógł odebrać tylko pech i jak to w życiu bywa właśnie tak się stało...Sebastian urwał mocowanie tłumika i musiał zwolnić żeby całkiem go nie zgubić, a w naszej rajdówce zaczęliśmy gubić prąd. Pierwsze objawy to szumy w intercomie, potem przerywanie silnika i wreszcie postój na ostatniej pętli ostatniego odcinka...Na szczęście udało nam się uruchomić silnik i po kilkunastu sekundach ruszyliśmy dalej do mety. Auto cały czas przerywało, wyprzedziło nas na trasie dwóch zawodników, ale dojechaliśmy do mety, na której czekali na nas członkowie naszego Teamu z gratulacjami. Nie mieliśmy jednak czasu żeby świętować ukończenie rajdu, ponieważ trzeba jeszcze dojechać do PKC i odstawić auto do Parc Ferme. Zjechaliśmy z przerywającym silnikiem z mety WP 6 i po kilkunastu metrach silnik całkowicie odmówił posłuszeństwa.

 

Jak pech to pech, a do mety całego rajdu zostało około 200 metrów...Szybka kontrola karty drogowej i widzimy, że mamy jeszcze 3 minuty żeby zameldować się na mecie – Jacek wysiada z auta i dość żwawym tempem (przynajmniej na początku) zaczyna pchać BMW w kierunku mety, a Maciej cały czas próbuje uruchomić silnik. Próby te nie dają efektów i Maciej również wysiada z samochodu i pcha go do mety... Na szczęście wpychamy auto w ostatnich sekundach naszego czasu i kończymy zawody bez żadnych kar za spóźnienie.

 

Plan zrealizowany czyli jesteśmy na mecie – prawda że z przygodami, ale jesteśmy na upragnionej mecie. W Parc Ferme nie wolno nawet sprawdzić co się stało, więc zabieramy kaski, kamerę i zaczynamy analizować nasze straty. Po początkowych nerwach okazuje się, że wcale nie powinno być tak źle – z podium generalki spadniemy, ale w klasie pudło powinniśmy utrzymać. Nasze analizy okazały się prawidłowe i z przewagą 0,3 sekundy wygrywamy klasę. W klasyfikacji generalnej spadliśmy na 5 miejsce, ale to i tak duży wynik – przed nami nieosiągalny dzisiaj Sebastian Vollak i czteronapędówki, które gdyby nie nasza przygoda na ostatnim odcinku byłyby za nami. Zakończenie imprezy i upragnione puchary – w końcu się udało i prawie wszystko zagrało tak jak powinno. Tym razem była zarówno meta, wynik, sportowe emocje i ogromna frajda z jazdy, a o to przecież chodzi.

 

Chcielibyśmy serdecznie podziękować Sebastianowi Vollakowi za cały dzień emocji i walki, a jego teamowi za oprawę i aplauz przy odbieraniu pucharów – było nam bardzo miło usłyszeć gratulacje od konkurenta i jego przyjaciół. Obiecujemy, że na kolejnych imprezach postaramy się dogonić Sebastiana i ponownie stoczyć z nim walkę o zwycięstwo.

Chcemy też podziękować członkom naszego teamu – Rallysprint Poland Team – Adamowi, Pawłowi, naszym żonom Asi, Ani, Jowicie i dzieciakom Oli, Natalce, Pawełkowi i Olkowi za cały dzień wsparcia i super kibicowanie, a Łukaszowi za trzymanie kciuków z łóżka w Koszalinie.

 

Osobne podziękowania dla Roberta Kaczorowskiego właściciela firmy KARO OPONY za udostępnienie lawety oraz firmy PSS i Jacka Sobczaka za perfekcyjne przygotowanie auta i MXPROFI z Mirska za zrobienie zawieszenia które w końcu wytrzymuje jazdę po niemieckich szutrach i lądowania po kilkunastumetrowych skokach.”

 

 

Onboard załogi Fajdżel/Kociszewski przybliży klimat tego rajdu:

 

https://www.youtube.com/watch?v=adOuAuMh710


Szerszą relację z imprezy wraz ze zdjęciami znajdziecie na profilu zespołu:

 https://www.facebook.com/pages/Rallysprint-Poland-Team/933330170060648

 

Informacje po zawodach będą także umieszczane na tworzonej obecnie stronie www.polandteam.pl

 

Poniżej linki do galerii z rajdu oraz fotki naszej załogi:

http://www.rallye-magazin.de/index.php?id=2521&tx_yag_pi1[rm][galleryUid]=812&tx_yag_pi1[rm][albumUid]=1433&tx_yag_pi1[action]=submitFilter&tx_yag_pi1[controller]=ItemList&cHash=71741d0dd43c1e6cd4226aea6b319596

 

http://www.rallye-magazin.de/index.php?id=2521&tx_yag_pi1[rm][galleryUid]=812&tx_yag_pi1[rm][albumUid]=1434&tx_yag_pi1[action]=submitFilter&tx_yag_pi1[controller]=ItemList&cHash=563535b0abc75efe209818e85c273534

 

 

Tak opisał rajd i start naszych reprezentantów popularny niemiecki portal rajdowy Rally-Magazin.de (tutaj znajdują się także wyniki)

 http://www.rallye-magazin.de/nat/nachrichten/artikel/d/2015/06/30/vollak-fliegt-den-mitsubishi-davon/

 

Jacek: „Emocje przed rajdem były ogromne – wiedziałem, że mamy nowe zawieszenie i po testach i informacjach od Macieja wiedziałem, że w końcu auto prowadzi się tak jak powinno. Od poprzedniego startu minęło dość dużo czasu i tym bardziej nerwy dawały znać o sobie. Cel był jeden – meta, a jak będzie meta to byłem pewien, że wynik też będzie. Moje przewidywania się sprawdziły. To co potrafi Maciej zrobić z samochodem to po prostu jest kosmos, a on chyba jest kosmitą i to nie tylko moje zdanie. Mam nadzieję, że choć trochę moja obecność w aucie pomaga w osiąganiu tak dobrych czasów na oes-ach. Jestem bardzo zadowolony z naszego startu i czuje się dumny, będąc elementem projektu Rallysprint Poland Team, którego członkom bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie i kibicowanie do samego końca. To był bardzo udany start, a nasze tempo pozwala z optymizmem patrzeć na sezon 2016, w którym chcemy atakować najwyższe pozycje. Chcę też pogratulować Sebastianowi Vollakowi jego niesamowitego tempa i powiedzie,ć że podejmujemy wyzwanie. Na koniec dodam, że kilkudziesięciometrowe loty samochodem też mogą być przyjemne. Do zobaczenia na kolejnej imprezie”.

Tekst: Rallysprint Poland Team

 

postheadericon BYDGOSKI MISTRZ KIEROWNICY - OSTATNIA RUNDA (wpis z dnia 30.06.2015)

Wszystkich uczestników cyklu zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy informujemy, że ostatnia runda odbędzie się po okresie wakacyjnym. Mocno pracujemy nad ustaleniem terminu - zakładamy że będzie to wrzesień ale mamy duży kłopot żeby ustalić konkretny i przede wszystkim pasujący większości zawodnikom termin. Wiemy, że te zawody będą decydujące w klasyfikacji sezonu i w większości klas miejsca na podium nie są jeszcze poustalane. Jak tylko będziemy mieli potwierdzenie miejsca i terminu imprezy jak najszybciej przekażemy Wam konkretne informacje.

 

postheadericon 5 CZERWCA NIECZYNNE BIURO (wpis z dnia 3.06.2015)

Informujemy,  że w dniu 5 czerwca biuro Automobilklubu Bydgoskiego będzie nieczynne. Za ewentualne utrudnienia przepraszamy i zapraszamy od poniedziałku (8.06.2015) w normalnych godzinach urzędowania.